STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIES. PRZEBYWANIE NA NIEJ OZNACZA AKCEPTACJĘ POLITYKI PLIKÓW COOKIES
NIE POKAZUJ WIĘCEJ TEGO KOMUNIKATU

Z dziecięcego punktu widzenia. Displaye w sklepach z zabawkami.

dodano: 2015-12-16, autor: Ewa Studniarek
displaye
UDOSTĘPNIJ

Wydawać by się mogło, że dzieci są grupą docelową, do której bardzo łatwo trafić. Wystarczy kolorowe, jaskrawe opakowanie, „ozdóbki” i najmłodsi od razu zwrócą uwagę. Jak się jednak okazuje, dzieci są bardzo wymagającymi klientami. Powstała nawet specjalna dziedzina – marketing dziecięcy – zajmująca się właśnie tym, jak dotrzeć do najmłodszych klientów.

Jest to zadanie nie najprostsze, ponieważ, jak łatwo się domyślić – producenci i przedstawiciele działów marketingu muszą trafić do dwóch grup – nie tylko do dzieci, które są zarówno inicjatorami zakupów jak i użytkownikami produktów, ale również do rodziców, którzy w końcu są decydentami i zaopatrzeniowcami - płacą za zachcianki swoich pociech. W tym celu warto skorzystać z takich "pomocników" wspierających sprzedaż jak displaye, kosze zasypowe, shelfstoppery, standy, a nawet całe wyspy. Nawet odpowiednie zaaranżowanie produktów na półkach ma wielkie znaczenie, ponieważ trzeba pamiętać o tym, że to, co znajduje się na wysokości naszego wzroku, jest poza zasięgiem wzroku dziecka, które na produkt umieszczony za wysoko nie zwróci uwagi.

Według badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez naukowców z Cornell University w USA, dzieci, przeglądając sklepowe półki, nie patrzą wprost, a leciutko w dół, pod kątem 9,6 stopni. Wśród badanych maluchów wypadało to średnio mniej więcej na wysokości  ok. 60 cm. Specjalnie w celu przeprowadzenia tych badań stworzono 65 rodzajów płatków śniadaniowych, a na każdym z opakowań umieszczono jakąś wymyśloną postać. Okazało się, że dzieci zdecydowanie częściej wybierały te produkty, na których opakowaniach znajdowali się bajkowi bohaterowie teoretycznie „patrzący” wprost na dziecko. Może warto to przemyśleć również tworząc i zadrukowując displaye czy shelfstoppery do sklepów z zabawkami.

Duże displaye na mniejszą miarę

Sklepy z zabawkami zazwyczaj pełne są różnego rodzaju materiałów POS. Displaye pełne pluszaków, wyspy z klocków, human standy przedstawiające postacie z bajek czy wielkoformatowe napodłogowe wielobarwne naklejki to tylko kilka przykładów. Dzieci szybko się nudzą. Przyciąga je właśnie różnorodność. Dlatego też materiały POS w sklepach z zabawkami muszą być zróżnicowane i najlepiej poddawane zabiegowi częstej rotacji.

Uwagę najmłodszych, pewnie ze względu na to, że są po prostu jeszcze mali, często przykuwają przede wszystkim duże przedmioty. Większość z nas pewnie chciała mieć w dzieciństwie misia wielkości dorosłego człowieka albo lalkę w rozmiarze normalnego bobasa, więc łatwo zrozumieć, o co chodzi. Dlatego też często na najmłodszych wrażenie robią duże displaye albo właśnie wyspy ustawione na środku sklepu. Dzieci uwielbiają również wszelkiego rodzaju przebierańców przypominających ich ulubione postaci z bajek, co również można wykorzystać jako środek promocyjny i wspierający sprzedaż. Na tej samej zasadzie na maluchy działają human standy i duże nakładki na bramki. Ze względu na to, że zazwyczaj mają one wysokość dorosłego człowieka, to również przyciągają uwagę najmłodszych.

 

 

Dziecięcy impuls

Jak wiadomo, zakupowe decyzje dzieci są często bardzo impulsywne i niejednokrotnie wyrażane są po prostu przez wykrzyknięcie „Chcę to!”. Z tego też powodu w supermarketach małe figurki, zabawki, czy słodkości ustawione są blisko kas i na tej wysokości, aby dziecko mogło je uchwycić np. w koszach zasypowych.

kosze zasypowe

Z duchem czasu

Projektując materiały POS dobrze też czasem pamiętać – jakkolwiek to zabrzmi – o łamaniu stereotypów , o różnych cechach osobowości, czy zachowaniach dzieci. Przekonała się o tym w ubiegłym roku sieć hipermarketów Tesco w brytyjskim mieście Dorset. Mama siedmioletniej Maggie umieściła w serwisie społecznościowym Twitter zdjęcie zasmuconej, a może wręcz zniesmaczonej dziewczynki. Wskazywała ona na display z gadżetami ze Spidermanem, na którym umieszczono napis „Fun gifts for boys”. Małej nie spodobało się to ograniczenie. Wywołało to dość burzliwą dyskusję, w wyniku której rzecznik Tesco przeprosił dziewczynkę, a problematyczny shelfstopper usunięto ze sklepowych alejek.

Jak widać, w dzisiejszych czasach nigdy nie wiadomo – może następnym razem obrazi się mały chłopiec, który zobaczy display z lalkami Barbie zadrukowany zdjęciami dziewczynek bawiących się nimi? Kto wie? Kolejny post ze świata POS już niedługo!

 



KOMENTARZE

Aktualnie nikt nie dodał jeszcze komentarza, bądz pierwszy i DODAJ KOMENTARZ
Dziękujemy, Twój komentarz został zapisany poprawnie.

BLOG PROWADZONY PRZEZ

img-responsive

ZNAJDŹ NAS NA

PRZECZYTAJ TAKŻE

AUTORZY POSTÓW

TAGI